ognisko
16 października 2017
mroźna zima
16 października 2017

Jeżeli sa w około drzewa iglaste najlepiej takie które zawsze wyglądają „na uschnięte” szukamy na nich gałązek o średnicy około 0,5-1 cm obowiązkowo „ze skórką” na wierzchu. Ściągamy z nich korę, i rozdrabniamy wzdłuż aby uzyskać 5-10 cm „zapałki”. Układamy z tego „harcerskie” ognisko czyli „wigwamik” i podkładamy ogień na 99% zapalają się moment. Można nawet zapalić to coś od zapalniczki.

Z drzewami liściastymi jest z reguły większy problem i w zasadzie jedynym sposobem jest znalezienie kory brzozy, olchy itp i zrobienie z niej „jak nadłuższych ale najwęższych wiórów. Postępowanie podbne jak z „zapałkami” z iglaka.

Na 100% nie polecam „walki” z mokrymi drzewami typu dąb, buk, topola, osika, itp.

Dziuple! od czego są dziuple i inne otworzy w drzewach.. zazwyczaj w nich znajdziemy coś suchego: liście, gałązki, opuszczone gniazdo, próchno (szczególnie polecam buk)… wspomniana kora brzozowa (pali się zawsze i wszędzie).. w lasach iglastych zawsze na pniu czy pod drzewem znajdą się suche gałązki.. często te gałązki nie są przemoknięte w 100% i po lekkim ostruganiu dochodzimy do suchego rdzenia.. czasem pogrzebanie w ściółce pozwoli znaleźć coś suchego… a ważne przede wszystkim jest przewidywanie… i nie tyle co zabranie rozpałki z domu Mrugnięcie a zbieranie rozpałki pod drodze i suszenie je „w kieszeni” tak by mieć już gotową na popołudnie/wieczór

zawsze można znalezc coś suchego pod przewróconym drzewkiem , jego korzeniami . W bardzo gęstych zagajnikach sosnowych i nie tylko , na ziemi można znalezc wiele materiału , można też leciutko zeskrobac z świerku lub sosny tych łuseczek

Nawet po kilkudniowych opadach śniegu z deszczem zawsze znajdziemy suchy konar czy żerdkę, z których we wnętrzu znajdziemy drewno na opał.
A z brzozwą korą silnie rywalizować mogą tzw. KARPY, czyli korzenie uschniętych iglastych drzew. Po podpaleniu płoną jak sztormowe zapałki.

error: Treść jest chroniona !!