W pierwszej dekadzie listopada 1918, w Sanoku, prof. Urbanek zorganizował tzw. "Pogotowie", którego dowódcą został były oficer c. i k. armii, por. Władysław Zaleski. Członkowie "Pogotowia" rekrutowali się z harcerzy miejscowego hufca oraz uczniów klas starszych. Harcerze i uczniowie uzbrojeni zostali w karabiny. Każdy z nich otrzymał dziesięć naboi. W grudniu 1918 członkowie "Pogotowia" wstąpili do formującego się III Batalionu Strzelców Sanockich, złożonego z czterech kompanii piechoty.

Żołnierze tej formacji walczyli z Ukraińską Armią Halicką, w tym z oddziałami 1 Brygady Ukraińskich Strzelców Siczowych, oraz z ochotnikami ukraińskimi, broniącymi Republiki Komańczańskiej do stycznia 1919. 27 marca 1919 druga kompania walczyła o utrzymanie korytarza kolejowego w Chyrowie oraz brała udział w walkach o odblokowanie Lwowa.

III Batalion Strzelców Sanockich wraz z batalionem Pułku Piechoty Ziemi Ropczyckiej, zorganizowanym w Dębicy, utworzył II batalion 18 Pułku Piechoty.

Członkowie "Pogotowia" i strzelcy sanoccy

  • Julian Gorgoń (ur. 3 listopada 1891 Kolonia Ksawera k. Będzina - zm. 11 września 1939 Rychtycze) - sierżant sztabowy i podoficer, od jesieni 1918 do grudnia 1919 uczestniczył w wojnie polsko-ukraińskiej,
  • Ludwik Tarkowski - gimnazjalista, ochotnik,
  • Józef Stachowicz - gimnazjalista, ochotnik,
  • Feliks Suplaga - gimnazjalista, ochotnik,
  • Władysław Kandefer - gimnazjalista, ochotnik,
  • Jan Drwięga (1894-1970); żołnierz Legionów polskich, żołnierz ochotnik 3 batalionu strzelców sanockich, uczestnik wojny polsko-ukrainskiej w latach 1918-1919, odznaczony krzyżem Virtuti Militari V klasy,
  • Kazimierz Poschinger (1898-1956); mjr. WP, żołnierz ochotnik 3 batalionu strzelców sanockich, uczestnik wojny polsko-ukraińskiej w latach 1918-1919, odznaczony krzyżem Virtuti Militari V klasy.

Bibliografia

  • Spis byłych oddziałów wojskowych WP, Przegląd Historyczno-Wojskowy Nr 2 (183), Warszawa 2000
  • Mieczysław Roszkiewicz, Zarys historii wojennej 18-go Pułku Piechoty, Warszawa 1929

Lata Powojenne

W latach 1991-2003 istniała w Sanoku jednostka JS 2008, której Dowódcą był p.inspektor Jerzy Haduch.

Historia strzelca w Brzozowie

(Opracowano na podstawie "Brzozowskich Zeszytów Historycznych"

1893 r. – podczas walnego zebrania 13 stycznia powstała komórka (Gniazdo) Towarzystwa Gimnastycznego Sokół pod prezesurą doktora Eugeniusza Gerarda Festenburga.

W wyniku wybuchu I wojny światowej w 1914 roku do armii austro-węgierskiej wcielono wielu rezerwistów i poborowych z Brzozowa. Ochotniczo do Legionu Zachodniego wstąpiło 30 osób z drużyny strzeleckiej pod komendą Kazimierza Skarbka. Już na początki wojny część instytucji brzozowskich zostało ewakuowanych przed zbliżającym się frontem. W pierwszym roku wojny miasto znalazło się pod okupacją rosyjską – na zapleczu 3 Armii rosyjskiej. 10 maja 1915 roku, dzięki sukcesom końcowego stadium ofensywy gorlickiej, w okolice miasta dotarły jednostki niemieckie XLI Korpusu Rezerwowego, a następnie oddziały armii austro-węgierskiej. 2 listopada 1918 roku urzędnicy, nauczyciele i inni obywatele miasta stwierdzili wobec Tymczasowej Powiatowej Komisji Likwidacyjnej, iż chcą i nadal będą spełniać swoje obowiązki (...) dla szczęśliwego rozwoju tworzącego się państwa polskiego.

O kpt. Stanisławie Godawie pisze córka:
"Ojciec mój - Stanisław Godawa swoją walkę o wolność Polski zaczął w 1914 roku wstępując do Legionów Piłsudskiego i walcząc aż do 1918 roku. W międzyczasie był trzykrotnie ranny. W latach 1919 - 1920 był uczestnikiem wojny polsko-bolszewickiej i brał udział w wyprawie na Wilno. Po wojnie kształcony i szkolony otrzymuje stopień oficerski i służy w pułkach piechoty, a to w 4 Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie, a następnie w 2 Pułku Strzelców Podhalańskich w Sanoku (2PSP), skąd w 1933 roku został przeniesiony do Brzozowa na stanowisko Powiatowego Komendanta Obrony Narodowej i "Strzelca" - organizacji paramilitarnej.

Wojciech Muliński ar. 18 kwietnia. 1962 r. w Kołaczycach pow. Jasło, w stopniu starszego sierżanta pełnił "służbę w drugim pułku strzelców Podha­lańskich w Sanoku. Przeniesiony do Brzozowa, od 1931 r. wchodził w skład kadry prowadzącej przysposobienie wojskowe w organizacjach paramilitarnych w pow. brzozowskim. Kampanię wrześniową odbył w Brzozowskim Batalionie Obrony Narodowej.

Stanisław Graboń wspomina:
Stanisław Graboń urodził się w roku wybuchu pierwszej wojny światowej. W wolnej już Polsce jako poborowy otrzymał kategorię "C". Zobowiązywało go to, wraz ze starszymi rocznikami do służby w terytorialnych batalionach obrony.

Ćwiczenia i rozrywka

Brzozów wraz z ościennymi miejscowościami, w tym i Górki, skąd pochodził S. Graboń, tworzyły Brzozowski Batalion Obrony Narodowej. Jego kadrę stanowili kpt. Godawa, kpt. Krauz, starszy sierżant Wojciech Muliński - in­struktor wyszkolenia podstawowego i wachmistrz Roman Curzytek. Ten ostatni jako kawalerzysta - wychowanek 10 Pułku Strzelców Konnych w Łańcucie był instruktorem szkoleniowym "Krakusów" - członków paramilitarnej organizacji skupiającej ochotniczą młodzież przedpoborową z własnym zapleczem konnym.

Podobnie jak "Strzelec" przygotował młodzież do służby wojskowej w jed­nostkach pieszych, tak w "Krakusach" uczono się być kawalerzysta. Brzo­zowskim szwadronem Krakusów dowodził Roman Curzytek wachmistrz. Krakusi, banderia konna były w Brzozowie ozdobą różnych pochodów, defilad, uroczyście obchodzonych świąt i rocznic historycznych.

W programie wielu imprez na wolnym powietrzu atrakcją były pokazy sprawności wojskowej. Dodatkowo wachmistrz R. Curzytek prezentował przed licznie zebraną publicznością swe umiejętności z akrobacji jeździeckiej, władania szablą i lancą.

Roman Curzytek szkołę kawalerii ukończył w 1926 r. Był instruktorem jazdy konnej, ujeżdżania i trenowania młodych koni, ( m. in. do filmu) . Kampanię wrześniową odbył jako szef szwadronu pod dowództwem majora Jakubiaka w ubezpieczeniu 22 Dywizji Piechoty, którą dowodził gen. Boruta - Spiechowicz na szlaku Kraków - Skalmierz - Busko Zdrój - Stalowa Wola - Wola Różaniecka - Jaworów, ( to ranny ) w czasie okupacji przebywał na terenie Brzozowa.

Duże uznanie zyskiwała na pokazach jego kara klacz za sprawne pokony­wanie przeszkód. Pozorowała również w pozycji stojącej i leżącej osłanianie swego jeźdźca, który spoza jej grzbietu strzelał do celu. Wiosną 1939 r. odbyły się ostatnie ćwiczenia batalionowe. Broń (demobil z pierwszej wojny światowej) pobrano z miejscowego magazynu i tam po ćwiczeniach złożono. Mundury zaś drelichowy - polowy, sukienny -wyjściowy pozostawiono każdemu do przechowania w domu. Stopniowo z letnim ciepłem wzrastała temperatura polityczna. Pod koniec lata sięgała" granicy września". Czekano już tylko na szyfrowy komunikat radiowy o powszechnej mobilizacji. Takowego nie nadano.

Wojenna rzeczywistość

27 sierpnia. Niedziela. Po nabożeństwie odbył się wiec na wolnym powietrzu. Uczestniczyło w nim "całe miasto". Wiodące przemówienie wygłosił Starosta. Głos zabierali przedstawiciele różnych ugrupowań społecznych. Między in­nymi, w imieniu młodych, gotowych do obrony kraju deklarację złożył Mieczysław Bieda.

Z wygłaszanych przemówień wyzierała groźba wojny. Potwierdzały to stałe zwiększane roszczenia Hitlera i mnożące się na granicy incydenty prowoka­cyjne.

Nadzieję na jej uniknięcie dawała jedynie - jak sądzono - jednoznaczna, nieustępliwa pełna determinacji i woli oporu postawa całego narodu (może Hitler się nie odważy). Po wiecu mało kto wrócił do domu. Dyskusje... ko­mentarze... Po południu przed Starostwo zajechał samochód sanockiej jednostki wojskowej... Żołnierze bez wyjaśnień rozeszli się po różnych domach... Stało się.... Cicha wybiórcza mobilizacja... Powiało wojną. Wspomnienia sprzed dwudziestu laty zmroziły umysły starszego pokolenia. W wielu domach w pełnym grozy milczeniu trwało pakowanie tornistra i zamiana cywilnego ubrania na mundur wojskowy. Zbiórkę wyznaczono koło "Sokoła", gdzie czekały już wojskowe ciężarówki. Około godziny 17—tej kolumna samochodów z żołnierzami Brzozowskiego Batalionu Obrony Narodowej żegnana przez pełnych lęku i niepewności członków rodzin i licznie zebranych mieszkańców miasta odjechała do Jaślisk, gdzie wraz z innymi batalionami zajęła pozycje obronne.

Działalność tej organizacji w Starej Wsi zamyka się w latach 1934-1939.

Jej założycielem i sponsorem był dyrektor kopalni "Starowsianka" Józef Fryderyk Buchwald (1890-1947).

W swoich szeregach Związek Strzelecki skupiał przede wszystkim absolwentów gimnazjalnych.

Lokal oddziału znajdował się na parterze nowego budynku szkolnego. Była to świetlicą z radiem, biblioteką, gazetami i sprzętem strzeleckim. Oddział posiadał 10-osobowy chór męski. Jego kierownikiem był absolwent gimnazjum brzozowskiego, Stefan Piecuch (1912-1992). Chór ten występował również na uroczystościach kościelnych i państwowych oraz w towarzystwie orkiestry dętej pod batutą Franciszka Żmudy. Oprócz chóru Oddział Związku Strzeleckiego posiadał zespół teatralny założony również przez dyrektora kopalni Józefa Fryderyka Buchwalda. pod kierunkiem Stefana Piecucha teatr wystawił takie sztuki jak "Karpaccy górale", "Zagłoba swatem".

Podczas okupacji Niemcy powierzyli dyrekcje nad kopalniami ze Starej Wsi Józefowi Buchwaldowi. Ten mimo wielokrotnych namawiań do podpisania listy Volksdeutscha, nie splamił swoich uczuć i przekonań patriotycznych względem Polski i narodu. Od samego początku związał się z polskim podziemiem.

W latach 1937 - 1939 była jednostka strzelecka w Bratkówce liczyła 16 chłopaków i 10 dziewcząt.

Prowadzili ją: por. Parylak oraz sierż. Buczyński. Ćwiczenia były stricte typu wojskowego (z naciskiem na musztrę)

W Odrzykoniu przy tamtejszym kościele były (tzw.) "DRUCHNY" (nawiasem mówiąc STRZELEC na tym terenie był postrzegany jako org. lewicowa widać za Piłsudskim ciągnęło się to długo i położyło cieniem daleko).

error: Content is protected !!