bitwa pod Chocimiem
17 października 2017
zapomniany oddział
17 października 2017
Godzina W (Wybuch) lub (Wystąpienie)

– kryptonim rozpoczęcia powstania warszawskiego o godz. 17:00, we wtorek 1 sierpnia 1944.

Dzień wcześniej, 31 lipca, pułkownik Antoni Chruściel (ps. “Monter”) wydał rozkaz następującej treści:

– ALARM – do rąk własnych! Dnia 31.7. g. 19.
Nakazuję W dnia 1.8. g. 17.00.
Adres m. p. Okręgu: Jasna 22 m. 20 czynny od godziny W. Otrzymanie rozkazu natychmiast kwitować. (-) “X” .

W planach KG AK moment wybuchu powstania przewidywano na wczesne godziny ranne lub późne wieczorne. Na osobistą prośbę Montera, plan ten jednak zmieniono. Wiązało się to ze wzmożonym ruchem ulicznym panującym w godzinach popołudniowych a związanym z powrotem mieszkańców z pracy do domów. To według dowództwa miało ułatwić wtopienie się w tłum żołnierzom zmierzającym do punktów koncentracji swoich oddziałów, jak również transport broni, amunicji, itd.

Byli młodzi i piękni…
Przeżywali tak jak każdy z nas swoje smutki i radości…
Każdy z nich miał swoje plany i marzenia na przyszłość, i nie była to wojna…
Na pewno kochali i byli kochani, dlatego tak bardzo chcieli żyć…
Gdy nadeszła godzina ” W” nie wahali się , chociaż wielu zapewne odczuwało lęk lub strach…
Bardzo chcieli walczyć i zwyciężyć, a potem wrócić do bliskich w wolnej Warszawie.
Za swoje marzenia o wolności zapłacili najwyższa cenę.
Pamiętajmy o nich dzisiaj i zawsze!
Chwała i Cześć Bohaterom!

Dzięki Powstaniu nie udało się nas skomunizować – mówi portalowi Fronda.pl Stanisław Krupa, żołnierz Batalionu Zośka, autor książki „X Pawilon”.

– Jestem z Batalionu Zośka. Uważam, że gdyby nie było Powstania Warszawskiego, to nie byłoby „Solidarności”. Powstanie utrwaliło pojęcie do wolnej Polski, do wolności. To spowodowało, że nas nie udało się skomunizować. To była lekcja wyciągnięta przez społeczeństwo z Powstania Warszawskiego.

Różnie można mówić, ale dla mnie Powstanie było koniecznością dziejową. Czekaliśmy na nie. Po to się przygotowywaliśmy, szkoliliśmy aby walczyć, aby w nim walczyć.

Pamiętajmy, że nie było to wbrew społeczeństwu Warszawy, które przecież wybuch Powstania przyjęło przychylnie – dodaje Krupa.
http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/zolnierz_zoski_o_powstaniu_warszawskim_dla_portalu_fronda.pl:_czekalismy_na_powstanie_22966

DZIŚ IDĘ WALCZYĆ – MAMO

tekst Józef Andrzej Szczepański “Ziutek”

Dziś idę walczyć – Mamo,
Może nie wrócę więcej,
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak tyle, tyle tysięcy.

Poległo polskich żołnierzy
Za wolność naszą i sprawę
Ja w Polskę, Mamo, tak strasznie wierzę
I w świętość naszej sprawy.

Dziś idę walczyć – Mamo kochana,
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się jak ja,
Serce mam w piersi rozkołatane
Serce mi dziś tak cudnie gra.

To jest tak strasznie dobrze mieć Stena w ręku
I śmiać się śmierci prosto w twarz,
A potem zmierzyć – i prać – bez lęku
Za kraj! Za honor nasz!

Dziś idę walczyć – Mamo!

cyt. za: kryska, 1 sierpnia, 2012 – 14:05 portal: Niepoprawni.pl

Powstanie Warszawskie było aktem odwagi, inicjatywą prawdziwych patriotów celem dania jasnego sygnału, że o Polskę trzeba walczyć !
Aktualnie my Polacy nie mamy silnego lobby medialnego.., nie mamy banków.., mediów i megakoncernów w swoich rękach..
Nas nie stać na wielką armię… (Tak jak Izraela.. kraj mały otoczony przez wrogów ale..)

Dla nas jedynym sposobem wywierania presji na wielkich tego świata jest się bić, bić się do ostatniego żołnierza, do ostatniej kropli krwi !
Dla nas najlepszą taktyką obrony jest danie do zrozumienia, że będziemy walczyć do końca, że każda ulica i każdy dom będą naszą twierdzą, że słowa „Roty” traktujemy śmiertelnie poważnie. Niemcy i Rosja nie chcą nas zniszczyć, ale przejąć nasz kraj..
Gdy nie będą mogli go przejąć zechcą go tak jak to już bywało wcześniej – będą chcieli ją zagarnąć..
Muszą być przekonani, że nie da się Polski podbić.. że nie będzie im się opłacało wydawać pieniądze najpierw na wojnę, a potem na walkę z partyzantką…
Po to byśmy mogli ją ekonomicznie odzyskać..

To jest spuścizna jaką nam przekazywali czynem żołnierze Powstania Warszawskiego !
Iż jedynym pewnym sposobem na wolność swojego kraju jest walka o niego !

Kalendarium powstania warszawskiego – 1 sierpnia

O 7:00 łączniczki alarmowe przejęły rozkaz płk. Chruściela (ps. “Monter”) o wybuchu powstania. Zostały uruchomione mechanizmy mobilizacyjne. W godzinach przedpołudniowych kilka tysięcy osób przekazało rozkaz o wybuchu powstania oraz przenosi broń i amunicję.

Pierwsze strzały padły około godz. 13:50 na Żoliborzu, w okolicy ul. Suzina. Zaatakowana przez patrol niemiecki drużyna Armii Krajowej (w jej składzie był Zdzisław Sierpiński) odpowiedziała z powodzeniem strzałami, w wyniku czego Niemcy zablokowali wiadukt nad Dworcem Gdańskim i obsadzili główne skrzyżowania Żoliborza. O 16.00 dowódca SS i Policji w dystrykcie Warszawa Oberführer SS Geibel uprzedzony o wybuchu powstania zarządził alarm podległych mu sił.

O godz. 16.30 niemiecki dowódca wojskowy Warszawy gen. Reiner Stahel zarządził alarm garnizonu. Powstanie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku o godz. 17:00 – była to godzina “W”.

Do walki przystąpiło około 600 plutonów AK, liczących około 40 000 żołnierzy, w tym kilka tysięcy kobiet. Uzbrojenie oddziałów polskich wynosiło 1700 pistoletów, 1000 karabinów, 300 pistoletów maszynowych, 60 ręcznych karabinów maszynowych, 7 ciężkich karabinów maszynowych oraz 25 tys. granatów[1].

W Śródmieściu wraz z Powiślem i Starym Miastem z powodzeniem zaatakowano wiele obiektów przewidzianych do zdobycia, wśród nich gmach Poczty Głównej na Placu Napoleona i Prudentialu, zwanego wówczas drapaczem chmur, najwyższego budynku w Warszawie. Był widoczny z daleka, także z odległych przedmieść, toteż fakt, że już w pierwszych godzinach powstania dzięki oddziałom batalionu “Kiliński” załopotała na jego dachu flaga biało-czerwona miał niebagatelny wpływ na samopoczucie i morale ludności.
Przy ul. Tamka

Niestety wielu obiektów w Śródmieściu nie opanowano. Obie centrale telefonów, chociaż okrążone to pozostały w rękach niemieckich. Dworzec Główny i Poczta Główna także nie zostały zdobyte. Kompleks budynków na pl. Saskim został odcięty, ale nie było wystarczających sił na jego zdobycie.

Na Starym Mieście załamał się szturm na pl. Zamkowy, nie opanowano mostów: Kierbedzia i Poniatowskiego. Zawiodły również całkowicie okupione poważnymi ofiarami natarcia w rejonie tak zwanej dzielnicy policyjnej – aleję Szucha i plac Unii Lubelskiej. Zdobyto i zabezpieczono budynki elektrowni na Wybrzeżu Kościuszkowskim wraz z rozległym zapleczem, co miało dla całego miasta ogromne znaczenie.

Na Ochocie nie powiódł się szturm na koszary policji niemieckiej w Domu Akademickim na pl. Narutowicza i na kilka innych ważnych obiektów. Większość powstańców po zapadnięciu zmroku wyszła z miasta do Lasów Chojnowskich. W dzielnicy pozostały dwie izolowane grupy powstańców przy ul. Wawelskiej i Kaliskiej.

Na Mokotowie nie zdołano opanować linii ul. Rakowieckiej, nie powiódł się atak na tory wyścigowe na Służewcu i na koszary w szkole przy ul. Woronicza 6. Większość oddziałów obwodu V AK wyszła po zmroku z miasta do Lasów Kabackich. W dzielnicy pozostał Pułk AK “Baszta”, któremu podporządkowały się pozostałe oddziały V obwodu. W ostatniej chwili odwołany został atak na tereny lotniska na Okęciu. Do części oddziałów rozkaz nie dotarł i zostały zdziesiątkowane podczas ataku. Nielicznym udało się przedrzeć na Mokotów.

Na Pradze powstanie praktycznie się załamało. Obsadzono wprawdzie kilka obiektów (w tym dyrekcję kolejową na ul. Targowej) ale nie powiodły się ataki ze strony praskiej na mosty Kierbedzia i Poniatowskiego, pozycje w tej dzielnicy pozostały wyizolowane i oddalone od głównego terenu objętego działaniami powstańczymi.

Częściowo udały się ataki na Woli, tam gdzie wykonywał je Kedyw. W tej dzielnicy znalazły się “ostrzelane” już w czasie okupacji w akcjach dywersyjnych i bojowych oddziały Kedywu pod dowództwem ppłk Jana Mazurkiewicza (ps. “Radosław”). Przy zbiegu ulic Okopowej i Dzielnej w fabryce Kamlera ulokowana została siedziba Komendy Głównej AK. Bataliony “Zośka”, “Parasol”, “Miotła” i “Czata 49” spełniły na Woli znaczną część powierzonych im zadań. Opanowano także magazyny żywności i mundurów niemieckich na Stawkach. Sytuacja na Woli jednak nie przestawiała się pozytywnie. Oddziały III Obwodu AK nie wykonały zadania i nie oparły linii obrony dzielnicy na obwodowej linii kolejowej. Dzięki temu Niemcy już 2 sierpnia mogli rozpoznawczo atakować dzielnicę szykując się do głównego ataku (ten nastąpił 5 sierpnia).
Pluton Głuchoniemych pozostawał w Instytucie Głuchoniemych przy placu Trzech Krzyży z zadaniem obrony budynku, zaś kompania Koszta wspierała opanowanie placu Bankowego i ul. Rymarskiej (która dziś jest częścią tego placu).

Powstańcy z Żoliborza po nieopanowaniu wyznaczonych obiektów wyszli wieczorem 1 sierpnia do Kampinosu. W mieście pozostała grupka powstańców w okolicach plac Wilsona. Niemcy na razie odparli ataki i trzymali obiekty okalające Żoliborz-Cytadelę, CIWF, Instytut Chemiczny, baterie artylerii na Burakowie.

Straty wraz z rozstrzelanymi oddziałów polskich wyniosły 1 sierpnia ponad 2000 ludzi, straty po stronie niemieckiej wyniosły około 500 żołnierzy zabitych lub rannych i kilkuset jeńców.

Pod Legionowem miejscowe jednostki AK wykonały akcję wspierającą powstanie, wysadzając pociąg jadący do Warszawy. W akcji tej zginęło kilku powstańców.

1 sierpnia o świcie dowódca radzieckiej 2 armii pancernej wydał rozkaz o przejściu do obrony w związku z silnym niemieckim kontratakiem. Radziecki 3 korpus pancerny został okrążony, a następnie rozbity pod Wołominem, który Niemcy zdobyli 3 sierpnia.

Tego dnia Edward Chudzyński we wierszu “Sierpień” napisał:
Sierpień dziś w mieście rozgorzał,
Na piętrach, dachach, w piwnicach,
Promienny i krwawy jak zorza,
Radością pogonił w ulicach. (…)
Warszawa rzuciła swe dzieci
Po jutra wolnego nadzieję.

1 sierpnia 1944 w Berlinie, Heinrich Himmler w rozmowie z Adolfem Hitlerem stwierdził:

Mój Führerze, moment jest niekorzystny. Uważam wszakże za szczęśliwe zrządzenie losu, że Polacy to czynią. Za 5-6 tygodni opuścimy te obszary. Wtedy jednak zniszczona będzie Warszawa, stolica i serce tego 16-17 milionowego narodu, który od siedmiuset lat blokuje wschód, a od bitwy pod Grunwaldem stale zagradza nam drogę w tym kierunku. Warszawa zostanie zniszczona wraz z jej inteligencją. W konsekwencji problem polski przestanie być wielkim problemem dla naszych dzieci, dla dalszych potomków, a nawet już dla nas

error: Content is protected !!